Codzienność, Dom, Dzieciaki, Styl życia

Nie muszę. Chcę!

Kiedy biegam cały dzień w pogoni za „króliczkiem”, próbuję zawsze pozbierać swoje myśli. Zadaję często sobie pytanie, czy to co robię ma sens? Czy decyzje, które podjęłam i podejmuję każdego dnia, są właściwe? Do czego one mnie zaprowadzą? Czy cele, które sobie wyznaczyłam, są dobre dla mnie i mojej rodziny? Niedawno, podczas rozmowy telefonicznej z moim Przyjacielem, usłyszałam w słuchawce, że często się zastanawia, po co żyć. Że tylko Córka trzyma go przy życiu. Że często ma ochotę zasnąć i się nie budzić, bo ma wrażenie, że wszystko, co robi, jest bez sensu.

Tak. Żyjemy dla swoich dzieci. Dla nich robimy wiele, udowadniamy niemożliwe, dajemy im to, czego sami nie mieliśmy. Mam dwie Córki. Są Wspaniałe. Przeszły zbyt dużo w swoim życiu, bo my oboje z Ich Ojcem zbyt dużo przeszliśmy w swoim. I nie, nie porównuję się do innych, że miałam gorzej lub lepiej. Nie chcę i nie będę tego robić. Każdy z nas jest wyjątkowy i jedyny w swoim rodzaju. To nasze doświadczenia i wybory kształtują nas takimi, jakimi jesteśmy. Nasze dzieci chcą, abyśmy byli szczęśliwymi Rodzicami tak samo, jak my chcieliśmy, żeby Nasi Rodzice byli szczęśliwi i uśmiechnięci.

Czy dziś ten wybór, którego dokonałam, jest właściwy? Czy jestem szczęśliwa? Ponoszę jego konsekwencje każdej minuty, każdej godziny, każdego dnia. Tak samo, jak każdy z nas. Czy umiem wziąć na klatę jego konsekwencje czy szukam winnych dookoła? To już jest inna sprawa. Chciałabym zawsze być na tyle silna, żeby powiedzieć: sama chciałam. Mam, co chciałam. Często brakuje mi towarzystwa, walczę lub pracuję nad swoimi słabościami, słucham informacji zwrotnych osób z mojego otoczenia i robię wszystko, żeby nie dać się ponieść emocjom. A to trudne, kiedy mam wrażenie, że życie wyślizguje mi się z rąk i kiedy moje działania nie przynoszą zamierzonego efektu. Kiedy kolejny raz muszę uczyć się czegoś nowego, jeśli nie chcę zostawać „w tyle”. A ja tak bardzo nie znoszę słowa „muszę”.

Nie, nie muszę. Chcę!

  • Dziadek

    Mój młody (18) powiedział, że jego pierwszy tatuaż to będzie moja data urodzenia… Popłakałem się po kryjomu…

  • Gratuluję! Uznanie Dzieciaków to największy Prezent dla Rodzica. A takie łzy to łzy dumy.