Codzienność, Gadżety kobiety, Humor, Praca, Styl życia

Ajfon Srajfon, Szajsung i Hujałej

Nie, nie obrażam marek, z którymi kojarzą się Ajfon Srajfon, Szajsung i Hujałej.

W życiu! Wręcz byłam oburzona, kiedy pierwszy raz to usłyszałam. No dobra, ja rozumiem, że co człowiek to inne preferencje, ale bez przesady. Człowiek nie miesza się do polityki, religii, a codziennie w pracy czuję się jak na TimeLine mojego Twittera. Tyle, że zamiast tego, która partia jest lepsza a która gorsza, słyszę codziennie boje, która marka jest ta najlepsza a która do d…uszy.

Uwierzycie, że sam Mistrz Mleczko zrobił rysunek „Ajfon Srajfon”? Pękałam ze śmiechu, bo zbiegło się to z naszymi rodzinnymi perypetiami z Ajfonem w roli głównej. Mój Ajfon jedzie właśnie do serwisu. Szybko, szybko, żeby zdażyć przed zakończeniem rocznej gwarancji. Będę musiała jeszcze pomysleć nad ubezpieczeniem go. Bo gdyż ponieważ moja macierzysta sieć, ta różowa, której jestem wierna od lat, musiała zrezygnować z proponowania ubezpieczenia. Kurcze, a jest potrzebne.

Rok temu po przeprowadzce wybiegłam rano do samochodu, jeszcze wróciłam po Ajfona i wyleciał mi z ręki. Jak kanapka masłem w dół, tak ten spadł ekranem na posadzkę. Zrobiła się malownicza pajęczynka… Biegałam z nim tak ze dwa miesiace, ale w końcu trafiłam do Marka. A ten profesjonalnie, w cztery tygodnie, zgodnie z procedurami, zwrócił mi nówkę nieśmiganą komóreczkę za całe 55 zł netto. Można? Można! Dzisiaj moja siódemka leci do serwisu, gdyż poniewuż padł głośnik a wraz z nim mikrofon. Obeznani czytelnicy wiedzą, że to częsta przypadłość Jego. Tak częsta, że pewnie sam Steve Jobs przewraca się w grobie, widząc jak bardzo jego potomni spieprzyli Jego dzieło.

Androidy…

Przy okazji tej, a jakże zacnej, gdyż serwis będzie miał okazję do zarobku, ja zostałam o chlebie i wodzie z moim Hujałejem, nie powiem który model. Dwusimowy (na plus), robi hotspot, a jakże, ale… zapomnij Babo, że jak gadasz, to masz internet z Hotspotu albo kabelka w telefonie. To już niee. Nie działa. Małe zawirowania z netem w domu, jeden odebrany telefon i już pierwszy odcinek siódmej serii Gry o Tron z HBO GO na hotspot się wyłączył. A Daniel nie chciał szybko skończyć gadać 😉

Zdjęcia też robi ładne, ale o stabilizatorze zapomnij. To znaczy: jak ktoś miał gorszej klasy model, to ok. Przy Ajfonie Hujałej blednie i to mocno. Przydaje się umiejętność robienia profesjonalnych zdjęć i korzystania z filtrów, wtedy nie widać niedoróbek. Do Androida przyzwyczajałam się długo, a ustawienie dominującej karty sim do transmisji danych, z Przemkiem i Markiem zajęło nam pół godziny. Za ch… oinkę nie mogliśmy znaleźć miejsca, w którym się to znajduje.

Najśmieszniej, gdy trafiam do Klienta – Firmy, w której Wspólnicy są wyznawcami przeciwnych systemów. Jeden Ajfon z Maćkiem, a drugi Szajsung z Asusem. Zgadnijcie, który mnie lubił, a z którym nie mogłam się dogadać? Szajsung w wysokich modelach jest mega. Ma to samo, co Ajfon, do tego otwarty system. I jeszcze można dokupić u nich ubezpieczenie. Jak kto lubi. Ostatnio było śmiesznie, bo z koleżankami wybierałyśmy opakowania na telefony i wszystkie przyniosły mi Szajsungi z pytaniem:

-Kasia,a jaki JA mam model??

-Masz pudełko? Bo za Chiny nie wiem! One wszystkie wyglądają jednakowo!

PS. Bardzo gorąco pozdrawiam wszystkich Miłośników, Wielbicieli i Użytkowników RiP Jeżynki. Szczególnie Marka i Przemka (w kolejności alfabetycznej).

Tak bardzo mi jej brak…