Styl życia

Dzień dobry! Piątek!

Dzień dobry! Piątek!

Od rana jak zwykle się dzieje: telefony, maile, a przede wszystkim Wasze wizyty u mnie na blogu. Nawet nie wiecie, jak bardzo mnie one cieszą! Zostawiajcie po sobie ślad w postaci komentarza. Może się zaprzyjaźnimy?

W lodówce pusto, w domu Nastoletnie Dziecko, więc dziś postawiłam na niestandardowe śniadanie: bułka z szynką, ogórkiem i sałatą, pączek i serek. A Dziecko zadowolone, choć i tak ciągle z nosem w telefonie. Takie czasy… Wakacje, to cóż robić? Można czytać książki, uprawiać sporty, ale i tak nie ma spotkań w szkole, więc kontakty podtrzymuje się on-line. Dzieci internetu.

Kiedy Ona się szykuje do wyjścia, ja w międzyczasie pracuję z Karolem nad stroną mojej firmy, załatwiam sprawy Klientów i pije czarną kawę. Pode mną czuwa Pepsi. Ona z kolei ma wielką nadzieję, że spadnie jej jakaś resztka ze stołu. Ten Pies je wszystko. Ku swojemu nieszczęściu choruje na niedoczynność tarczycy, więc metabolizm ma jak jej charakter: wolny i uparty. Z niecierpliwością czekam na sobotę i wizytę u weta. Po trzymiesięcznym okresie aklimatyzacji, nastał czas na poważne potraktowanie Pepsiakowych boczków. O! Zasnęła! Bosz… jak ona słodko pochrapuje…

A ja dalej czekam na moje Dziecko. Chcemy zrobić wspólny dzień, trochę połączony z pracą. Ale trzeba się ubrać, wystroić… Ostatni tydzień minął tak błyskawicznie, że obie bardzo się za sobą stęskniłyśmy. Nie mam serca budzić jej rano, sama jestem Sową, która marzy, aby stać się Skowronkiem. Czy to możliwe w moim wieku? Po tylu latach? Nie wiem. Przestałam się już bardzo tym przejmować, a w zamian cieszę się chwilą. Nie można przecież cale życie się karać za to, kim i jakim się jest.

O! Gotowa! Lecimy w miasto!