Codzienność, Coś smacznego, Dom, Dzieciaki, Pasje, Styl życia

Dziś miałam dzień z Dziewczynami!

Dziś miałam dzień z Dziewczynami!

Jechałam wczoraj do domu z pracy, jak na szpilkach, bo miałyśmy odpoczywać z Dziewczynami! Dzień był bardzo pracowity (chciałam napisać, że zwariowany, ale nie, nie był taki). Sporo, naprawdę sporo zrobiłam w pracy. I to wszystko w miarę na spokojnie. Czyżby pomału prosta na horyzoncie? Dziewczyny wpadły w odwiedziny, więc jako przykładna mama sprzątałam mieszkanko. Naprawdę, naprawdę obiecuję sobie, że jak będę miała dom, to zatrudnię Panią do sprzątania i ogrodnika. Dobrze, że teraz mam tylko dwa pokoje. Sprzątanie trwało dwie godziny bez prasowania i prania. Przecież dwa tygodnie nie było mnie w domu. Ciągle gdzieś jeździłam, albo siedziałam w pracy albo jeździłam do pracy. Teraz można chodzić boso, nie lata psia sierść po kątach, łazienka się błyszczy a w kuchni już nie powstaje nowe życie (jeśli wiesz, co mam na myśli).

Czym nakarmić moje Fit Dziewczyny?

Jest tak gorąco, że nie chce się jeść. Wcale. Ciekawa jestem, jak Wy sobie radzicie, bo ja piję wodę litrami. Ale dzieci będą chciały coś zjeść. I co tu zrobić pożywnego i smacznego? I takiego, żeby za długo nie stać przy kuchni? Zaplanowałam pastę jajeczną, kanapki z szynką a na obiad kluski śląskie i jakieś kupne ciastka. Do tego duuuuużo wody z lodem, z cytryną i miętą. Po południu wpadł Jacek na telewizję i pograliśmy wszyscy w „Splendor”. W trakcie grania Pepsi też skorzystała, bo wyczesalam ja jak nigdy. Leżała nieruchomo, a ja tylko obracałam ją na boki. Wygląda teraz jak Pluszowy Miś. Mimo, że wyłączyłam telefon i tak nie opędziłam się od służbowych spraw. Jednak mogę powiedzieć, że odpoczęłam. Dzień zamykam kąpielą z masażem i filmami.

Pasta Jajeczna

To szybkie, smaczne danie i zdrowe danie, a dzieciaki je uwielbiają. Ile bym jej nie zrobiła, to zawsze zniknie z miseczki. Można ją jeść na kanapkach, ale ja nie jadam pieczywa, więc po prostu wyjadam z miski albo smaruję nią szynkę. Jest świetna i pożywna na śniadanie. Żeby ją zrobić dla 2-3 osób potrzebujesz:

5 jajek ugotowanych na twardo

1,5 łyżki majonezu lub w wersji light jogurtu greckiego

sól, pieprz

Jajka rozdrabniasz widelcem (można blenderem na gładką masę), mieszasz z majonezem/jogurtem, przyprawiasz i … kosztujesz, czy dobre. Koniecznie kilka razy 😉 Dopiero potem można podać na stół 🙂

Kluski Śląskie

Nie wyobrażam sobie bez nich mojej kuchni. Jako rodowita Ślązaczka każdy niedzielny obiad w rodzinnym gronie miał w menu kluski. Nawet dieta nie przeszkodzi mi w jedzeniu ich od czasu do czasu. Zrobienie ich jest super proste, a kombinacje, w jakich można je podawać, są nieskończone. Aby nakarmić nimi cztery osoby potrzebujesz:

pół kilograma ugotowanych ziemniaków

4-5 łyżek skrobii ziemniaczanej

1 surowe jajko

sól

duży garnek z osolonym wrzątkiem

Ziemniaki rozdrabniasz na puree, możesz posłużyć się „Kluskomatem” (zdjęcie obok), rozkładasz je równo w misce i rozdzielasz na cztery części. Wyjmujesz ręką jedną część ziemniaków i w ich miejsce wsypujesz skrobię ziemniaczaną, wbijasz jajko i solisz do smaku. Całość (wszystkie cztery części ziemniaków z mąką i jajkiem) mieszasz i ugniatasz tak długo, aż zrobi się z tego jednolita masa. Z tej masy formujesz, czyli „kulasz” kluski w dłoniach. Na koniec w klusce koniecznie trzeba zrobić dziurkę na sos.

Porady:

  1. Jeśli masa jest za sucha i nie da rady uformować klusek, dolej łyżkę mleka;
  2. Jeśli masa jest za mokra i za bardzo klei się do rąk, dodaj trochę mąki ziemniaczanej (pół łyżki);
  3. Rozgnieć ziemniaki, kiedy są gorące, potem wystudź. Ja mieszam gorące ziemniaki, ale nie polecam, bo niebezpieczne i można poparzyć dłonie;
  4. Jeśli po ugotowaniu kluski są gumowe, to znaczy, że jest za dużo mąki ziemniaczanej. My lubimy takie, choć wtedy jest problem z ich połknięciem. Moja Babcia Anna mówiła na takie „Gumiklejzy”.
  5. Mama tłumaczyła mi zawsze, że kluski powinny się w wodzie „ciągnąć”, czyli po ich wrzuceniu do wrzątku i zagotowaniu zawartości, woda nie może bulgotać. Kluchy się wtedy rozgotowują. Wrzucasz, doprowadzasz do wrzenia, mieszasz kluchy i przykręcasz gaz czy płytę do minimum.
  6. Gotujemy kluski 4 minuty od zabulgotania wody z nimi w garnku. Aby sprawdzić, czy są już ugotowane, wyjmuję jedną, przekrawam na pół i patrzę, czy w środku jest ugotowana (nie ma żółtego surowego ciasta).

Jak podawać kluski? Jak lubisz. Ja lubię z sosem własnym po upieczonym mięsie, lubię z tłuszczem spod kotletów, lubię z mizerią albo sosem pieczarkowym. Dziś zrobiłam właśnie z tym sosem.

Sos pieczarkowy

6 średnich pieczarek

1 mała cebula

1 łyżka tłuszczu – polecam olej kokosowy

1 łyżka mąki

2 szklanki i 3 łyżki wody

100 ml jogurtu naturalnego lub śmietana (jak kto woli)

sól, maggi do smaku

Pieczarki kroisz na cienkie plasterki, cebulę na kostkę i wrzucasz do rondla razem z tłuszczem. Solisz, przykrywasz i czekasz, aż pieczarki i cebula puszczą soki i wodę. 5-10 minut tak poduś pod przykrywką a potem dolej 2 szklanki wody, łyżeczkę maggi i zagotuj. W międzyczasie do kubka lub miseczki wsyp mąkę z solą, 3 łyżki wody i jogurt i rozmieszaj mątewką na gładką masę. Jak już pieczarki w rondlu się zagotują, pomału do nich wlej zawartość kubka i mieszaj te pieczarki, bo się zrobią gluty. Jak już wszystko się ładnie połączy, dodaj soli i/lub maggi do smaku. Niech się zagotuje i wrze około 5 minut, w tym czasie mieszaj, bo mąka lubi się przypalać. Gotowe!

SMACZNEGO!!!