Codzienność, Dom, Styl życia

Tylko krowa nie zmienia poglądów!

Tylko krowa nie zmienia poglądów! I dalej żre trawę! I daje niezłe mleko i dobre mięso. Potrafi się przywiązać jak każde domowe zwierzę. Kiedyś pytałam siebie, obserwując innych ludzi, ileż razy można zmieniać decyzje? Taka byłam honorowa, ambitna i nazłość babci odmrażałam sobie uszy. Dziś wiem, po tym cholernym roku, który mógłby się wreszcie skończyć, że drastyczne cięcia robią najlepszą robotę. I nie ma co zwlekać. Bo gangrena się lubi roznosić po całym ciele a to doprowadza do agonii i śmierci. Dosłownie i w przenośni.

Mam w doopie…

Decyzje, które podjęłam w kwietniu 2015, dawno straciły swoją moc motywacyjną. Sytuacja się zmieniła wielokrotnie, odwróciła przeciwko mnie jeszcze częściej, a ja ze swoim honorem już nie mam zamiaru dłużej stać i patrzeć bezczynnie, jak inni mi plują w twarz. Najważniejsze są moje Dzieci , Tato, Pepsi i ja. Resztę przynosi wiatr. Czasem zefirek, czasem huragan. jak huragan nadlatuje to ja, nie wiedząc czemu, zawsze stawałam mu naprzeciw i łapałam jego prezenty. I po co? Nie mam zielonego pojęcia. A nie – mam. Jest takie jedno pojęcie: autodestrukcja. Tyle, że ja sobie zawsze chciałam wyobrażać, że jestem wybrana i to prezent od losu i teraz może być tylko lepiej.

Kaśka! To chore myślenie!

Nie mam teraz dużo spraw na głowie. Merytorycznie: finanse, dzieci, tato, pies, praca. W takiej kolejności. Bo najwięcej snu z powiek zabierają mi finanse. Są sprawy, na które miałam wpływ, podjęłam durne decyzje i teraz ponoszę konsekwencje. Mimo ostrzeżeń osób, którym na mnie zależało. Zawsze byłam ta dobra, za mało asertywna za to mega empatyczna i teraz mam. A w zasadzie nie mam albo za chwilę nie będę miała. Bo kiedy robisz coś i nie ma oczekiwanego efektu, to trzeba zmienić sposób. Najpierw myślenie, bo od tego zaczyna się wszystko. Myśl -> działanie -> konsekwencja.

Myśl nieszablonowo!

Od momentu odebrania dzisiaj pierwszego telefonu od miłego Pana z windykacji, postanowiłam, że choćby nie wiem co, dzisiaj będę mieć plan działania. „Podejmij decyzję, choćby najtrudniejszą, w skutkach możliwie najgorszą, ale podejmij. Zawsze możesz potem coś zmienić”. Ojciec zaczął poważnie chorować. W tym momencie nie ma nic ważniejszego, jak to, żeby tu być na każde zawołanie. Nie dla jakiegoś faceta, który ma zachcianki, nie dla Klienta, który nie rozumie, że nie jestem infolinią, ale dla Ojca. I tak, jak cztery lata temu umierała Nasza Mama, tak dzisiaj wróciły do mnie refleksje z tamtego czasu. Co mi jest potrzebne najbardziej? Mi i moim dzieciom? Czego oczekiwałam od rodziców? Czego dzisiaj oczekuję od siebie???

Spokój, bezpieczeństwo i uczciwość wobec siebie.

Nie ma co się łudzić. Są rzeczy, których nie chcę stracić. Ale są takie, które mogę i bez problemu uzyskam nowe za jakiś czas. Może lepsze może nie. Nieważne, to tylko rzeczy. Weź z życia to, co dostajesz, pomnóż przez szczęście i pozbądź się zbędnego balastu. Uwolnisz umysł od przywiązania od nich i szybciej staniesz na nogi. Tylko teraz weź przekonaj bliskich, że Twój tok myślenia to nie dziki plan a metodyczne dążenie do celu. Pytanie, czy trzeba aż tak bardzo przekonywać? Matematyko! O Królowo wszystkich Nauk! Liczby są nieugięte. Zamiast generować minus trzeba dążyć do plusa. I tylko tyle i aż tyle. W tym szaleństwie jest metoda 😉

Trzymajcie kciuki, bo łatwo nie będzie!

 

  • Dz1kUsS ®

    Kasiu trzymam jak zawsze !