Styl życia

No i co z tego, że luksusowo? Jak bez miłości!

No i co z tego, że luksusowo? Jak bez miłości! W życiu trzeba spróbować wszystkiego. No niekoniecznie, żeby życie miało smaczek, ale jeśli musisz popróbować, to czemu nie. Trzeba się tylko liczyć z wszystkimi konsekwencjami. No i ja trochę skosztowałam luksusów. Trochę, bo obiecanych wycieczek nie było, samochodu, karty no limit do paliwa i jeszcze parę obiecanek by się znalazło… z obrączkami i pierścionkiem z diamentem na czele. Tyle, że tego bym już nie przyjęła. Aaaaa, jak Śp. Tata słuchał tego fandzolenia to kręcił głową, machał ręką i godoł: „gorole do szole…”

Ja, On to zawsze mioł recht.

Tak sobie siedzę i trawię… kanapki z wędzoną szprotką, trzymając Mikołaja za stópkę i myślę. Nie, nie za dużo myślę, bo tu nie ma co deliberować. Wszystko zostało powiedziane, a im więcej osób jest zaangażowanych tym mniej kombinowania w samotności a decyzje wpadają do głowy same.

Stłukłam dzisiaj lusterko. Od razu poszło do śmieci a ja się zastanawiałam, czy wierzyć w gusła czy nie? Stwierdzam, że jestem czarownicą i nie muszę się obawiać siedmiu lat nieszczęścia, bo to akurat dobry znak jest. Mam siłę wewnętrzną i zewnętrzną. Obie dają mi wszyscy Przyjaciele i Rodzina. Biorę na klatę wszystkie doświadczenia i łatwo mi jest… działać! Od lat tak się nie czułam. Działam, robię, co trzeba, moje życie nie jest wyłącznie pracą. Spełniam się jako kobieta i to jest piękne.

To, że podjęłam dobre decyzje dla siebie i moich dzieci, potwierdziłam na naszym babskim wieczorze. Jesu, jak było fajnie! I nikt za mną nie dzwonił, nie martwiłam się, co zastanę w domu, kto będzie miał focha, że będą jakieś dziwne uwagi do czegokolwiek. Brzmi znajomo?

Zawsze zazdrościłam koleżankom wokół, że mają dobrych, kochających mężów, którzy otwierają granice zamiast budować mury. I doceniam te chwile, kiedy naprawdę mogę decydować o sobie sama. I po co te luksusy? Jeśli nie ma prawdziwej miłości?

Bo prawdziwa miłość:

cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje,
[nie jest] jak proroctwa, które się skończą,
albo jak dar języków, który zniknie,
lub jak wiedza, której zabraknie.

Po części bowiem tylko poznajemy,
po części prorokujemy.
Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe,
zniknie to, co jest tylko częściowe.
Gdy byłem dzieckiem,
mówiłem jak dziecko,
czułem jak dziecko,
myślałem jak dziecko.
Kiedy zaś stałem się mężem,
wyzbyłem się tego, co dziecięce.
Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno;
wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz:
Teraz poznaję po części,
wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość – te trzy:
z nich zaś największa jest miłość.

 

Dobranoc

Wasza Czarna :***