Styl życia

O tym, jak równowaga jest ważna w życiu… szczególnie rodziców niemowlaka

O tym, jak równowaga jest ważna w życiu, a szczególnie rodziców niemowlaka dziś napiszę. Rytm dnia, pory posiłków i różnorakich aktywności, stałe miejsca to podstawa zdrowego funkcjonowania każdego organizmu. Ludzkiego szczególnie ;).

Wpis, jak zapowiedziałam na TT, zrobiłam wczoraj, ale publikuję go dziś – w sobotę, ponieważ wczoraj zaczęłam stosować „sztywno” zasady, o których dziś poniżej napiszę. Jeszcze wczoraj były dosłownie dwie trudne chwile, ale dziś… Maluch je, głuży, uśmiecha się, śpi i jeszcze nie zapłakał, a mam godzinę 14:06.

Ale do meritum:

Jak ważne są stałe godziny wstawania i kładzenia się spać dowiedziałam się dopiero wtedy, kiedy zaczęłam studiować psychologię uzależnień. Ale nie o „-lizmach” dzisiaj.

Ktoś kiedyś mi powiedział:

-Codzienne wstawanie do pracy to nuda.

Czy faktycznie tak czujecie? Bo ja nie. Cieszyłam się, że mam pracę w trybie home office, że nie musze na godzinę wstawać i biec do pracy, że mam sprawy dzieci pod kontrolą. Ale to były wszystko pozory. Nie byłam w stanie podliczyć, ile godzin faktycznie pracuję a ile zajmuję się domem i rodziną. Żeby nie zaniedbywać obowiązków związanych z pracą, często pracowałam po 12 godzin, co po kilku latach skończyło się silną depresją.

Co więcej, traciłam kontakt z dziewczynami i nie potrafiłam wyłączyć telefonu po 16:00.

A Klienci potrafią dzwonić nawet o 22:00. Hmmm…

I tak mnie wczoraj naszło, przy chronicznym fizycznym i psychicznym zmęczeniu, że jakoś muszę sobie i rodzinie zorganizować dzień.

Ale że czemu właśnie ma być nudno? Czemu o to chodzi?

A że temu, aby uniknąć stresu, że obiad trzeba, że mleko dla Małego, że zakupy, że … sami wiecie. Perfekcyjna Pani Domu? Tak. Kto lubi bałagan? Nie znam takiej osoby. Tolerujemy bałagan, ale żyć w nim jest trudno. On frustruje. Nie chce nam się sprzątać, wolimy odpoczywać, ale…

Amerykańscy coachowie napisali dziesiątki a nawet setki książek o zarządzaniu czasem. „Dokonaj 5 rzeczy w ciągu dnia. Nie mniej i nie więcej. Ale dokonaj (to znaczy rozpocznij i zakończ). Wtedy będziesz na bieżąco z wszystkim i nawet zaskakujące sprawy nie wyprowadzą Ciebie z równowagi.

Równowaga w życiu jest bardzo potrzebna, ponieważ:

  1. Daje nam poczucie bezpieczeństwa;
  2. Dzięki niej zachowujemy zdrowie fizyczne i psychiczne;
  3. Pozwala na rozwój osobisty;
  4. Wszystko to powoduje, że utrzymuje nas dłużej przy życiu.

To oczywiście bardzo ogólnikowe podsumowanie, ale ten blog nie jest blogiem naukowym 😉 😉 😉

Wewnętrzną równowagę rozpraszają nam dzisiaj smartfony. Wszelkie portale społecznościowe, na których nawet pasywnie przebywamy dłużej niż godzinę dziennie, to zabójcy życia rodzinnego. Na pewno każdy z nas kłócił się przynajmniej raz o używanie telefonu w sytuacji do tego nieodpowiedniej.

Zastanawiałam się, skąd to się bierze, że ten telefon ciągle jest w naszych rękach?

No i odpowiedź jest oczywista:

  1. potrzebujemy uwagi
  2. boimy się okazywania emocji
  3. boimy się konforntacji face to face
  4. szukamy u innych tego, czego nie otrzymujemy od bliskich

Co jeszcze? Korzystając z portali społecznościowych w naszym mózgu wytwarzają się substancje, które dają nam poczucie zadowolenia i szczęścia. I tu powinnam zacząć pisać o „-lizmach”, ale to trudny i skomplikowany temat. Zatem chwilowo się nie podejmuję.

Zauważyłam, że oraz więcej z nas daje sobie przyzwolenie na „lenistwo” i „internetowe skoki w bok”, bo to właśnie zaburza równowagę wewnętrzną i równowagę związków. Jednak coraz częściej widzę to u nastolatków i młodych dorosłych. Jak bardzo utrudni im to życie, bo nie wierzę, że to jest nowoczesne podejście. Tu nie ma równowagi. A jest ona niezbędna do przeżywania swoich dni w spokoju i w dobrym, pogodnym nastroju.

Psychologowie zalecają kilka pozornie prostych rutyn, dla utrzymania równowagi:

  1. stałych pór kładzenia się spać i porannego wstawania;
  2. analogicznie wyznaczenia pór posiłków i trzymania się ich (jeden dzień, np. niedziela, może być troszkę inny);
  3. ustalenia codziennych aktywności, np. co poniedziałek, środę i piątek czytam ulubioną książkę przez dwie godziny, a we wtorek, czwartek i sobotę gram z rodziną w planszówki. I wtedy odstawiamy telefon, TV i inne rozpraszacze na bok, zajmując się tylko tą jedną aktywnością;
  4. odkładanie rzeczy na miejsce dla utrzymania porządków w domu.

A teraz coś dla Rodziców Niemowlaków i Małych Dzieci:

Ogromnie trudno jest utrzymać równowagę z maluszkiem. Ja dziś po 6 i pół tygodnia życia z Maleństwem, praktycznie z głównie pomocą nastolatków, jestem koszmarnie zmęczona. Płacz Dzieciątka wykańcza nas emocjonalnie i fizycznie, kiedy próbujemy go uspokoić. Czasem jest to płacz z głodu, czasem ze zmęczenia, smutku czy kolki. Wtedy zatracamy się, nie sprawdzamy, ile to już trwa tylko próbujemy Malucha uspokoić. I to jest naturalne, ludzkie i bezsprzecznie potrzebne.

Jednak nie zapominajmy o sobie!

Posiłki w stałych porach, wieczorne wyciszenie i poranne wstawanie, kąpiel i spacer dziecka w tych samych godzinach zdziałają cuda. Nie ma perfekcyjnych rodziców i zawsze będziemy popełniać błędy.

Bardzo ważne jest wsparcie partnera lub innych członków rodziny. Panowie, nie zostawiajcie swoich kobiet z wszystkimi obowiązkami. Kobieta nie da sobie rady, nawet jeśli twierdzi, że jest inaczej. Wynieś śmieci, odkurz, idź na zakupy po chleb, zrób jej herbatę… Ale nie od święta – raz na tydzień czy dwa, ale zawsze. Przejmij na stałe kilka obowiązków za nią.

Zmobilizujcie też pozytywnie swoje starsze dzieci, niech Wam pomagają. Nawet te kilkuletnie. One chętnie to zrobią i nie za kieszonkowe. One to zrobią za uśmiech, przytulasy, wspólnie obejrzaną bajkę czyli za czas, który później fajnie spędzicie ze sobą.

Pamiętajmy o tym, że wypoczęty i najedzony rodzic to szczęśliwe i pogodne dziecko.

Jak ja sobie z tym radzę?

Przez sześć tygodni żyłam wyłącznie potrzebami Malucha. Jednak on już pomału rozpoznaje otoczenie i pije butelkę, ponieważ z braku właśnie równowagi, nie byłam w stanie utrzymać pokarmu.

Mikołaj zasypia mniej więcej godzinę po kąpieli, budzi się na jedno karmienie a potem śpi już w nocy bez przerwy przez sześć godzin. Pierwsza pobudka po nocy jest między 4:00 a 5:00 rano. Później po 2-2,5 godziny. Mały zje a ja wstaję około 8:00 rano i kładę się około 23:00. Pamiętam o prysznicu przed snem i po wstaniu (tak, tak – często nie ma czasu nawet na siku a co dopiero na kąpiel).

Niejednokrotnie Maluch płakał, kiedy gotowałam obiad czy zajmowałam się praniem. Jednak jeśli jest to dla mnie posiłek albo inna ważna czynność – nie przerywam, lecz biorę go na ręce.

Bo przecież niedojedzona nie będę mieć sił na zajmowanie się nim.

Spacery: Torba jest zawsze spakowana. Dodaję pieluszki lub ubranka – jeśli w drodze się zużyją – zawsze minumum jeden komplet ubrań. Dodaję tylko świeże mleko i w drogę. Mam zawsze ze sobą kocyk i dwie tetrowe pieluszki.

Mikołaj wymaga brania go na ręce, więc jeśli jestem z wózkiem, zabieram ze sobą wiązane jak chusta nosidełko. Często musimy z niego korzystać, nie tylko na spacerze. Jednak dla obojga nas jest to czysta przyjemność ze względu na bliskość i wygodę.

Pora na spacer powinna być stała, np. przed obiadem. Na obiad zawsze mam zupę, ponieważ łatwo ją podgrzać i ugotować na więcej niż jeden dzień.

Same obiady robię bardzo proste i nie czasochłonne.

Po obiedzie zajmuję się praniem, jednak jeśli jest akurat dzień na prasowanie, to prasuję tylko niezbędne rzeczy.

Przed urodzeniem syna sprzątałam gruntownie mieszkanie dwa razy w tygodniu: w środę i w sobotę. Nie zajmowałam się wtedy niczym innym. Dzisiaj zmieniłam swoje i córki nawyki. Nie ma wyjścia 😉 Naczynia zawsze od razu lądują w zmywarce. Jak tylko się umyją, ta z nas, która pierwsza to zauważy, rozładowuje zmywarkę, robiąc miejsce na kolejne.

Pranie pierze się na bieżąco. Rzeczy odkładamy od razu na miejsce. Jeśli gdzieś zrobi się bałagan, np. na biurku czy na regale, to od razu go sprzątamy. Każda rzecz ma swoje miejsce i nie zmieniamy go, żeby później niczego nie szukać. Generalnie wszystko, co zauważymy, sprzątamy od razu, bo często wymaga to półminutowego zaangażowania.

Zawsze o 19:30 podlewam kwiaty na balkonie, a po tym czasie kąpię Mikołaja.

Wczorajszy i dzisiejszy dzień dowodzi, że to działa, więc polecam.

Jak Wy sobie radzicie? Co byście zmienili lub mi radzili? Napiszcie.

Miłej soboty i buziaki od nas dla Was,

Czarna