Codzienność, Styl życia

Torn

Torn. Yes I am. To jest najtrudniejszy czas dla mnie w życiu a każda cegiełka obciążająca moje emocje albo rozdrapująca starsze lub świeższe rany powoduje dramat. To ja potrzebuję wsparcia, poprowadzenia, obecnosci i dobrego słowa. Nie mam siły na walkę z rzeczywistością. Mogę się tylko z nią godzić. Potrzebne mi oparcie i bezpieczny azyl. Nie, nie chcę się skarżyć ani na nikogo narzekać.

Jeśli umarł Ci ktoś bliski to wiesz, co to żałoba.

Zresztą sami zobaczcie jak wygląda ranking najbardziej stresujących sytuacji w życiu człowieka. Rozwód jest na drugim miejscu. Czuję się jak bezdomna. Bez rodziny. Dzieciaki były ze mną w ten weekend, za każdym razem, jak znikały mi z oczu miałam ochotę wyć. It’s done then. Wiesz, czego mi najbardziej brakuje? Ich obecności. Czy dziś, po tym, co już wiem, co się wydarzyło, podjęłabym taką samą decyzję jak bez mała dwa lata temu? Nie wiem. Teraz, dzisiaj w tym momencie powiem, że raczej nie. Ja wogóle nie wiem dzisiaj, w tę niedzielę, nic. Też tak mieliście zaraz po rozwodzie?

Torn czyli rozdarta. Tak. Jestem. Zbierać się kawałek po kawałeczku, patrzeć na cel i niczego nie zmieniać na siłę, żeby nie zepsuć. Zamiast zamykać sprawy, ciągle dzieje się coś nowego na moją własną prośbę. Nie znoszę tego mojego umysłu dążącego do ciągłej akcji. Nie chcę za bardzo wnikać we wspomnienia, szczególnie te bolesne. Stają mi przed oczami zeszłe święta, wcześniejsze i jeszcze wcześniejsze, lewińskie mieszkanie, brzeskie ostatnie i te pierwsze chwile tutaj z Żyrafką w nosidełku pod choinką… Próbuję żyć Tu i Teraz, ale ciągle jakaś przeszłość się do mnie odzywa, nawet ta niedawna, w osobach zastępczych… I na co to mi jest teraz? Na co myślenie o czymś czego nie ma i nie będzie, bo ktoś bardzo by chciał, aby było? Wiem, dostaję właśnie swoją wypłatę. Czy można być w pięciu miejscach naraz? Jak mam to zrobić, żebym była szczęśliwa choć chwilę? Bo dziś od dwóch prawie godzin ryczę?

 

I’m all out of faith,

This is how I feel,
I’m cold and I am shamed,
Lying naked on the floor,
Illusion never changed,
Into something real,
I’m wide awake and I can see the perfect sky istorn,

You’re a little late, I’m already torn,

So I guess the fortune teller’s right,
I should have seen just what was there and not some holy light,
To crawl beneath my veins and now,
I don’t care, I have no luck, I don’t miss it all that much,
There’s just so many things,
That I can’t touch I’m torn.