Codzienność, Książka, Pasje, Styl życia

Uważaj, o co prosisz Boga.

Uważaj, o co prosisz Boga. On zawsze daje to, czego naprawdę chcemy. Kochani, dwa miesiące mnie nie było, bo… dostałam To, o co prosiłam, kiedy byłam sama jak palec w domu i zastanawiałam się, dlaczego tak jest. Bóg jest niesamowity, daje nam prezenty w czasie, kiedy najmniej się ich spodziewamy, kiedy najmniej ich chcemy. Są opakowane w kłopoty i komplikacje. Jak już je zobaczymy, rozpakujemy i odsuniemy je na bok, okazuje się, że dostajemy najpiękniejszy prezent, jaki mogliśmy otrzymać. Ja taki dostałam. Nie tylko ja, ale to blog o mnie.

Przyzwyczajenie się do nowej rzeczywistości i stabilizacja życia po trzęsieniu ziemi nie jest łatwa. Czasu mam mało, a wokół jest pełno pułapek. Pułapki w rzeczywistości i w sobie. Trzeba je brać na klatę i przeć do przodu. Bardzo pomocna Rodzina i Przyjaciele nie pozwolili mi utonąć do dzisiaj. Dziękuję, że mnie wspomagacie dobrym słowem i groszem (często nie takim małym), żebym mogła uratować to, co pozostało po zgliszczach New Mind Solutions.

Czas wielkiej refleksji, zbierania sił i przygotowywania się na Nowe, które nadchodzi Wielkimi Krokami niech trwa, bo dobrze mi samej z sobą w sobie. Jeśli wiesz, co mam na myśli, to zrozumiesz, co właśnie napisałam. Dzieje się to za szybko, ale to też jest konsekwencja  błędów, które popełniam. Czas teraźniejszy użyty został przeze mnie z premedytacją! Dziś jest zawsze pierwszym dniem Nowego Życia a Jutro to Tajemnicza Kraina, w której przechowuje się 99% ludzkiej produktywności i motywacji oraz tyleż samo osiągnięć. Więc jeśli mam zrobić coś jutro, robię to dziś. I tego się trzymam.

Wracam też do pisania książki, bo mimo, że tu, na blogu Czarnej, było cicho, ona się tworzy! Nie wszystko mogłam od razu spisać na papier… Najpierw musiała powstać koncepcja. Sceptykom podpowiem, że biografia Steve’a Jobsa powstawała dwa lata. Zebranie materiału o Marcinie jeszcze trochę potrwa… choć to, co już mam i tak robi wrażenie. Moje komplikacje i Boski Prezent też nie pomógł w czasie, ale damy radę. Jesteśmy na łączach!

Dobranoc!

 

Rośniesz jak młody Bóg na moich ramionach
Jak drzewo, którego nikt, nikt nie pokona
Dałam ci wolę istnienia
Dałam ci siłę tworzenia

Nowy nieznany szlak nad twoją głową
Może jest tylko snem, a może koroną
Zostań więc Bogiem i drzewem
Między mną, ziemią, a niebem

Więc teraz serca mam dwa, smutki dwa
I miłość po kres, i radość do łez
Wieczory długie i złe, krótkie dnie
Więc całuj mnie częściej,
Bo nie wiem jak będzie

Ojciec Twój pędzi-wiatr, uwieść mnie zdołał
Tulił jak cenny skarb w swoich ramionach
Dałam mu wolę istnienia
Dałam mu siłę tworzenia…