Codzienność, Styl życia

Zmęczona czekaniem…

Zmęczona czekaniem… Już chciałam się kłaść. Ale wiem, że czekacie, więc Piszę teraz dla Was. Nie wiem, czy dam radę z humorem. Napiłam się mleka.Oglądam jakieś bzdury w TV. Cała dygoczę. Wróciła depresja.

-Iwona, muszę iść na urlop. Już nie daję rady…

-Kaśka, nie możesz, rozsypiesz mi się na urlopie! Masz depresję, musisz iść do lekarza.

-Tak. Muszę. Koniecznie. Pójdę.

-I zacznij biegać! Choćby 15 minut dziennie! Kaśka! Biegaj, bo Cię zabiję!

Nie mam siły biegać. Nie mam siły na wiele czynności. Mam siłę na robienie prostych rzeczy wśród prostych ludzi. Mam jeszcze tyle spraw do zrobienia dzisiaj. Może wstanę rano i je zrobię? Teraz marzę o tym, żeby się położyć i pooglądać jakieś seriale o amerykańskich bogaczach. Pomarzyć. Nie myśleć o swoich parszywych chwilach tylko pomarzyć. Nic mi nie pomaga. Skończy się antydepresantami. Znowu.

Najgorszy jest ten trzytygodniowy okres przyzwyczajania się głowy do nowej chemii w mózgu. Dlatego nie chcę. Dlatego jeszcze walczę. Jak już ruszam, to mi idzie. Ale nie lubię zapominać o ważnych sprawach, o wszystkim, co się wokół dzieje.

-Musisz się teraz skoncentrować na… A teraz musisz zrobić to:…

Tak, mogę powiedzieć, że nie muszę, ale natychmiast, dziwnym trafem pojawiają się rachunki do zapłacenia. Znacie to uczucie, kiedy w stresie macie wciąż zimne ręce i stopy? Na dworze 25 stopni, a Wam jest zimno? Nie? Bo ja znam. Właśnie teraz.

O Depresja! Witaj! Rozgość się. Kawy, herbaty a może wódeczki?

Tak. Cholera z niej. Jak człowieka raz dopadnie to już nie popuści. Psychoterapia? Hmmm. Tak: wyjdź do ludzi, z kim rozmawiałaś, co zrobiłaś, jak się z tym czułaś, co byś zmieniła. Napisz pracę na temat… Tyle razy to przerabiałam. Piotr Barczak powtarzał, ze najtrudniejsze do leczenia są „białe kołnierzyki”. Bo jesteśmy inteligentni. Inteligencja prowokuje do kontestacji. Do intelektualizowania. Zadawania pytań. Komplikowania. Wyobraźnia…szkodzi? To zależy! Nie, nic mi się dzisiaj nie chce. Biorę Pepsi i idę spać.

Dobranoc

Czarna